Piotr Trybalski

Urodził się w 1975 r. w Przeworsku. Dziennikarz, fotograf, podróżnik i pisarz. Podróżuje, by dziwić się światu, pytać, próbując zrozumieć. Fotografował i pisał o Kubie i Mali, Indiach i Islandii, Malediwach i Pakistanie, Wenezueli i Abchazji, Nepalu i USA. Zdobył tytuł „Travel Photographer of The Year”, nagrody i wyróżnienia w konkursach „Leica Street Photo”, „Grand Press Photo”, konkursie fotograficznym National Geographic. W latach 1999-2008 związany z portalem internetowym Onet.pl, gdzie prowadził dział „Podróże”. Publikował m.in. w „Outside Magazine”, „National Geographic”, „Polityce”, „Przekroju”, „Podróżach”, „Travelerze”. Pomysłodawca i organizator (wraz z Markiem Tomalikiem) Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły w Krakowie, Bolkowie i Srebrnej Górze, a także Festiwalu Filmów Świata Trzy Żywioły we Wrocławiu. W latach 2013-2016 współorganizował i prowadził Pannonica Folk Festival w Barcicach. Od 2018 r. jest dyrektorem Festiwalu Literatury Górskiej w Lądku Zdroju. Autor książek, m.in. „Fotograf w podróży” (2012), „Ja, pustelnik. Autobiografia” (2017) „Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników” (2018), „Gdyby to nie był Everest...” (2020) i „Wszechmogący. Andrzej Zawada. Człowiek, który wymyślił Himalaje” (2021). Prowadzi warsztaty fotografii podróżniczej w Polsce i za granicą oraz bloga www.fotografwpodrozy.pl

 

 

 

 

 

Fotograficzne podróże

34. edycja „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami” odbędzie się w ramach V Radzyńskich Dni Fotografii. Motywem przewodnim imprezy, która odbędzie się w dniach 4-5 czerwca 2021 r., będą podróże. Miłośnicy poznawania świata jak i fotografii spotkają się z Piotrem Tryblaskim, który zaprezentuje archiwalne nagrania oraz zdjęcia z K2 oraz poprowadzi warsztaty pt. „Fotografowanie w podróży – jak robić zdjęcia budzące emocje?”

 

 

W piątek 4 czerwca, fotograf i podróżnik Piotr Trybalski opowie o polskiej ścieżce na najwyższe góry świata zdobywane zimą. Szczyt K2 będzie pretekstem do tego, by pokazać jak rodził się duch wspinaczki w najwyższych górach świata. O K2, mówi się „góra zabójca”, bo ilość ofiar, które pochłonęła od 1954 r., gdy włoscy himalaiści stanęli po raz pierwszy na jej wierzchołku jest porażająca. Ale to także „polska góra”. Bo nie ma innego, ośmiotysięcznego wierzchołka, na którym polscy himalaiści tak mocno i w tak znamienity sposób nie zaznaczyliby swojej obecności.

Na K2 chcieliśmy pojechać już przed II wojną światową, kiedy to Adam Karpiński, znakomity taternik i miłośnik zimowego wspinania, roztaczał perspektywy rozwoju polskiego taternictwa i alpinizmu. W końcu w 1976 r., pod kierownictwem Janusza Kurczaba ruszyła wyprawa, którą tak niewiele dzieliło od drugiego w historii zdobycia góry, i to nową drogą. Zabrakło 200 metrów... Wreszcie, w 1986 r., Wanda Rutkiewicz jako pierwsza kobieta, Polak, stanęła na szczycie, a w tym samym roku zespół pod kierownictwem Janusza Majera pokonał słynną Magic Line, projekt Reinholda Messnera, któremu nie podoła sam pomysłodawca. Ale to nie wszystko, w tym samym sezonie Jerzy Kukuczka i Tadeusz Piotrowski wytyczyli nową drogę na szczyt, której do dziś nie pokonał żaden inny himalaista. W 1987 r., pod kierownictwem Andrzeja Zawady rozpoczęła się zimowa odyseja na K2. A potem była próba w 2002 i 2017 r. i w końcu sukces Nepalczyków w 2021 r., kończący boje o zimowy szczyt.

Pokaz będzie ilustrowany archiwalnymi filmami, nagraniami audio i zdjęciami z wypraw wysokogórskich. Początek spotkania o godz. 18.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta (ul. Warszawska 32).

Z kolei w sobotę 5 czerwca, Piotr Trybalski poprowadzi warsztaty fotograficzne pt. „Fotografowanie w podróży – jak robić zdjęcia budzące emocje?” Będzie to fotograficzna opowieść o miejscach, do których warto dotrzeć z aparatem fotograficznym. Uczestnicy staną u stóp Everestu w Nepalu i ręki Fatimy w Mali, zobaczą krajobrazy Czarnogóry, lody i ogień Islandii, parki narodowe USA, ostatnich Majów Gwatemali, zaułki Hawany i Hanoi. Trafią w austriackie Alpy i na herbaciane pola Sri Lanki, na bajeczne plaże Malediwów i pod groźne szczyty Patagonii. Początek warsztatów o godz. 10.00 w sali konferencyjnej Urzędu Miasta (ul. Warszawska 32).

Na 34. edycję „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami” zaprasza Burmistrz Radzynia Podlaskiego Jerzy Rębek oraz Starosta Radzyński Szczepan Niebrzegowski, a także organizatorzy: Radzyński Ośrodek Kultury, Radzyński Klub Fotograficzny „Klatka” i Radzyńskie Stowarzyszenie „Podróżnik”. Sponsorami wydarzenia są: firma drGerard, Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych, Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Radzyniu Podlaskim, Klubokawiarnia Ursa, Spółdzielcza Mleczarnia „Spomlek”, SkyNET oraz zakład mięsny „Wierzejski”. Patronat nad spotkaniem objął ogólnopolski miesięcznik „Poznaj Świat” oraz portal Kocham Radzyń Podlaski i Telewizja Radzyń.

 

Data publikacji: 16.05.2021 r.

 

 

„Wszechmogący. Andrzej Zawada. Człowiek, który wymyślił Himalaje”

Rok wydania: 2021

 

 

Himalaista i wizjoner, lider wypraw w góry najwyższe. Wprowadził polski himalaizm na światowe salony. Bez Zawady nie byłoby pierwszego zimowego wejścia na Everest i... nepalskiego na K2.

Kim był Andrzej Zawada – człowiek, który rozpoczął zimowy wyścig na szczyty ośmiotysięczników?

„Jestem stworzony do rzeczy wielkich” – pisał w latach pięćdziesiątych XX wieku. Studiował fizykę i marzył, by zapisać się w historii. Przypadkowy – jak by się wydawało – kontakt z Klubem Wysokogórskim przerodził się w wielką pasję i misję: wyrwać polski alpinizm z niemocy komunistycznego ustroju, otworzyć dla Polaków Himalaje.

W 1971 roku poprowadził pierwszą polską wyprawę w Karakorum, która zdobyła dziewiczy, blisko ośmiotysięczny Kunyang Chhish. A potem wydarzyło się coś, co zadziwiło wszystkich. Wbrew opinii pierwszego zdobywcy Everestu, Edmunda Hillary’ego, że „zimą nie da się przeżyć powyżej 7000 m”, Andrzej Zawada i Tadeusz Piotrowski stanęli na wierzchołku Noszaka (7492 m n.p.m.). Od tej chwili historia alpinizmu miała być pisana od nowa. I była. Z zimowych wspinaczek Zawada postanowił zrobić lejtmotyw polskiej szkoły himalaizmu.

Charyzmatyczny i przebojowy syn konsula RP i wnuk powstańca styczniowego zręcznie lawirował w PRL-owskiej rzeczywistości, próbując zdobyć uznanie dla własnych pomysłów, wówczas uznawanych za zupełnie szalone. Przełomowy okazał się rok 1980. Pod wodzą Zawady Polacy jako pierwsi stanęli zimą na ośmiotysięczniku i to od razu najwyższym – Mount Evereście. A potem na kolejnych, przez lata całkowicie monopolizując zimowe wspinaczki w Himalajach.

Jeżeli alpinista pomyśli sobie, że zimą na Everest nie można wejść, to myśl taka nie daje mu spokoju, dopóki nie spróbuje. W człowieku zawsze był pęd poznawczy, prowokujący do stawiania pytań, po czym następowała próba odpowiedzi. To chyba leży u podstaw potęgi umysłu ludzkiego – twierdził Zawada.

Wszechmogący to historia człowieka, bez którego nie byłoby sukcesów Krzysztofa Wielickiego i Leszka Cichego, Macieja Berbeki i Jerzego Kukuczki, zimowego programu Artura Hajzera. Andrzej Zawada był tym, który tchnął w serca polskich himalaistów nadzieję i pokazał, jak być dumnym zarówno z siebie, jak i z ojczyzny.

Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl

 

„Gdyby to nie był Everest...”

Rok wydania: 2020

 

 

Historia pierwszego zimowego wejścia na Mount Everest. Opowieść Leszka Cichego – legendarnego lodowego wojownika. O ambicji, pragnieniu przekraczania granic i sensie eksploracji świata.

„Gdyby to nie był Everest, tobyśmy chyba nie weszli” – to słynne zdanie wypowiedział Leszek Cichy 17 lutego 1980 roku. Tego dnia wraz z Krzysztofem Wielickim dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jako pierwsi ludzie stanęli zimą na szczycie ośmiotysięcznika. I to od razu najwyższego!

Jak do tego doszło? Dlaczego polscy himalaiści zdecydowali się oblegać szczyt Góry Gór zimą? Przecież było powszechne przekonanie, że Mount Everestu o tej porze roku zdobyć się nie da. Grupa śmiałków dowodzona przez Andrzeja Zawadę podjęła wyzwanie.

Leszek Cichy ze swadą i szczerością opowiada o wydarzeniach sprzed czterdziestu lat. Już opis samych przygotowań do wyprawy w końcówce lat 70. powoduje szybsze bicie serca. I zdumienie – ekipa dysponowała jednym porządnym namiotem szturmowym, a Krzysztof Wielicki wspinał się w... okularach do spawania.

Odwaga i strach, racjonalizm i brawura, ambicja, brak pokory i chęć zapisania się w historii z jednej strony, z drugiej - liczne chwile zwątpienia i słabości. Książka Gdyby to nie był Everest..., ukazująca się w czterdziestą rocznicę pierwszego zimowego wejścia na najwyższą górę świata, to świetny dokument, w którym Leszek Cichy i słuchający jego wspomnień Piotr Trybalski nie tylko odtworzyli całą drogę na szczyt Everestu, ale też uchwycili niezwykły, najważniejszy moment złotej epoki polskiego himalaizmu.

Książkę Gdyby to nie był Everest... wzbogacają publikowane po raz pierwszy rozmowy z bazy i obozów pod Mount Everestem z 1980 roku spisane z oryginalnych taśm, nieznane, wyjątkowe fotografie ze słynnej wyprawy oraz fascynująca historia początków batalii o Górę Gór.

Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl

 

„Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników”

Rok wydania: 2018

 

 

Co naprawdę wydarzyło się pod K2? Niezwykła reporterska opowieść o Narodowej Zimowej Wyprawie na K2 i lodowych wojownikach.

K2. Góra zabójca. Ci, którym udało się ją zdobyć, mówią jednym głosem: to najtrudniejsza góra świata, zimą nikt jej nie pokona. No chyba że... Polacy.

Tej bitwy nie można było przegrać. Oblegana przez Polaków – po raz trzeci zimą – K2, musiała się w końcu poddać. Od tych zdań Piotr Trybalski rozpoczyna swą opowieść o Narodowej Zimowej Wyprawie na K2, 8611 m n.p.m., która przez kilka pierwszych miesięcy 2018 roku emocjonowała miliony ludzi na całym świecie. Doborowy oddział himalaistów dowodzony przez legendarnego Krzysztofa Wielickiego, długie i kosztowne przygotowania, rekordowy budżet, gotowe strategie oblegania góry – wszystko to rozbudziło wiarę, że tym razem słynny szczyt skapituluje.

Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników to znakomity reportaż, ukazujący nie tylko konkretne wydarzenia, ale przede wszystkim emocje i ludzkie charaktery. Piotrowi Trybalskiemu udało się przedstawić zjawisko zimowego himalaizmu z wielu perspektyw. Wyprawa na K2 okazała się punktem wyjścia do szerszej refleksji na temat sportu w najwyższych górach świata, ryzyka wkalkulowanego we wspinanie na ośmiotysięczniki i ambicji, która często wyrasta ponad ośnieżone szczyty Himalajów.

Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl

 

„Ja, pustelnik. Autobiografia”

Rok wydania: 2017

 

 

Czternaście ośmiotysięczników w 20 lat. Trzeci Polak, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Najwyższe szczyty i cena, jaką trzeba za nie zapłacić. Legendarny himalaista Piotr Pustelnik po raz pierwszy opowiada swą historię.

Ta książka jest jak najlepsza powieść przygodowa. Dużo w niej zwrotów akcji, przypadkowych, a jak się później okaże przełomowych wydarzeń, radości, smutku, potyczek z przeznaczeniem i balansowania na granicy życia i śmierci.

Nic nie zapowiadało, że Piotr Pustelnik zostanie jednym z najbardziej szanowanych i najlepszych górskich zdobywców. Poważna choroba serca, nadopiekuńcza matka, wesołe, czasem też trudne dzieciństwo. Pasja i miłość do gór rodziły się powoli. Pierwszego kursu skałkowego nie ukończył, mimo to coraz mocniej wierzył, że wysokie góry, te najwyższe, są jego prawdziwym przeznaczeniem.

Swój pierwszy ośmiotysięcznik, Gaszerbrum II, zdobył w 1990 roku. Miał wówczas 39 lat. Droga na szczyty wszystkich czternastu ośmiotysięczników i zdobycie Korony Himalajów i Karakorum zabrały mu 20 lat.

Ta książka jest opowieścią o tej drodze. I o cenie, jaką trzeba było za to zapłacić. Pustelnik szczerze, a w wielu momentach po prostu pięknie opowiada o swej pasji i sukcesach, ale też o tym, co w drodze na szczyt poświęcił, a poświęcił wszystko. Jest w tej opowieści miejsce na radość i świętowanie, jest także paniczny, zwierzęcy strach, są wspaniali himalaiści, z którymi się wspinał: Wanda Rutkiewicz, Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, Piotr Morawski i plejada wielu innych wybitnych zdobywców, jest także smutek po stracie kolejnych przyjaciół i partnerów od liny.

Dlaczego góry tak pociągają? Co pchało Pustelnika na najwyższe szczyty świata?

Jak twierdzi sam bohater, wytłumaczyć, dlaczego ludzie chodzą po górach, albo się nie da, albo nie potrzeba tego robić – ta książka jest jednak próbą odszukania odpowiedzi na to pytanie.

Źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl

 

„Fotograf w podróży”

Rok wydania: 2012

 

 

Esencja miejsca zaklęta w detalach, barwna mozaika kultur, eteryczna chemia ludzkich indywidualności... Czy właśnie to próbujesz uchwycić na swoich zdjęciach, gdy jesteś w podróży? Prawdziwa fotografia podróżnicza nie polega na zwyczajnym uwiecznianiu interesujących miejsc – to sztuka opowiadania historii językiem obrazu. I jak w każdej sztuce, by osiągnąć najwyższy poziom, potrzeba nieprzeciętnej wrażliwości, pozwalającej poczuć i dostrzec to, czego nie czują i nie widzą inni. To samo miejsce uchwycone obiektywem różnych osób zawsze będzie nieść inny przekaz – dzięki odmiennej atmosferze, intensywności kolorów, uwypukleniu innych szczegółów. Wśród setek fotografii czasem znajdziemy obrazy niezwykłe, zapierające dech, zapadające głęboko w pamięć. Właśnie takie jak zdjęcia Piotra Trybalskiego – doświadczonego dziennikarza, znanego podróżnika i fotografa, który w tej niezwykłej książce odsłania arkana pasjonującego, choć niełatwego zawodu.

Zanim zaczniesz czytać tę książkę, musisz wiedzieć, że nie wystarczy zaopatrzyć się w dobry i drogi sprzęt, opanować złotych zasad kompozycji, ekspozycji i oświetlenia, a potem wyruszyć w egzotyczne miejsce na końcu świata, aby przywieźć stamtąd piękne zdjęcia. Do tego potrzeba czegoś więcej. Oto inspirujący przewodnik dla fotografów-podróżników, który pozwoli Ci odnaleźć niepowtarzalny styl oraz pokaże, jak – nie zważając na trudne warunki podróży i ograniczone zasoby – umiejętnie przenosić na kanwę obrazu fascynujące kadry z wyprawy. Otrzymasz mnóstwo praktycznych wskazówek i sprawdzonych recept na tworzenie klimatycznych zdjęć ciekawych ludzi i miejsc w nietypowych sytuacjach i różnych warunkach – zarówno nocą, w czasie monsunowego deszczu, jak i w bardzo niskich temperaturach. Poznasz tajniki fotografowania dzikich zwierząt, robienia zdjęć na pustyni, w meczecie, w jaskini, na wodzie i pod wodą, z samochodu i pociągu, a nawet z grzbietu słonia…

Źródło: https://bezdroza.pl/